

Za oknem szaro, czasem wietrznie i deszczowo. Pogoda raczej nie sprzyja już tak bardzo fotografii. Jednak w dni które świeci słońce często ciężko się nie skusić aby pstryknąć parę fotek w jesiennym klimacie. Te kolory mają coś w sobie co pociąga i przyciąga. To gra światła, cienia i koloru. Szczególnie koloru.
Wybierając sie teraz w plener musimy pamiętać, że aparat nie jest niezniszczalny. Nie jest odporny na wilgoć. Bardzo często przy zmianach temperatur (wychodząc/wchodząc do budynku) jesteśmy narażeni na skraplanie się wody w aparacie, w obiektywie. Jak tego uniknąć? Najlepiej odczekać kilkanaście minut by aparat się “zaaklimatyzował”.
Przy robieniu zdjęć w plenerze musimy obecnie pamiętać o wpływie temperatury na pracę aparatu. Akumulatory tracą swoje orginalne właściwości i mają mniejsza pojemność, a więc mniej możliwych zdjęć do wykonania. Pamiętajmy by mieć przy sobie co najmniej jeden zapasowy komplet wpełni naładowanych akumulatorów. Najlepiej je przechowywać w miejscu gdzie tak szybko się nie wychłodzą.
Zapewne niewielu zdaje sobie z tego sprawę ale też karty pamięci mają ograniczoną temperaturę pracy. Podstawowe karty nie są przeznaczone do pracy w temperaturach zbliżonych do 0 stopni i niżej. Warto mieć tego świadomość by nie być potem zaskoczonym. Sam używam kart San Disk Extreme III które działają do -20 stopni i mi to wystarcza. Nawet tegoroczny wypad w alpy i na lodowiec (max. temperatura -2 stopnie) nie wpłyneły na pracę całego systemu.
Warto już teraz o tym pomyśleć. Jeszcze nie ma zimy, nie ma mrozów ale to się może niedługo zmienić.
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.
